Dziecko słucha tylko Taty…

Wiele zapytań wiąże się ze stwierdzeniem, że dziecko słucha tylko taty… albo dziecko słucha tylko Mamy… Dlaczego tak jest? Co z tym można zrobić?

Dzieci, jak każdy człowiek, starają się ułożyć sobie życie tak, aby było im jak najłatwiej. Dlatego też czasem z lenistwa (wygodnictwa?) starają się nie wykonywać swoich obowiązków czy poleceń rodziców. Potencjalnych powodów jest oczywiście mnóstwo, nie tylko lenistwo, może to być także próba zwrócenia uwagi, zmęczenie i wiele innych. Spróbujmy rozwiązać kilka największych problemów, a wtedy nieposłuszeństwo może się okazać rzadkim wyjątkiem w naszym życiu rodzinnym.

Jasność poleceń i oczekiwań

Choć może się to wydawać niemożliwe, czasami dorośli wydają dzieciom polecenia niezrozumiałe! Właściwa komunikacja i jasne wyrażenie oczekiwanego postępowania dziecka jest kluczowe.

Właściwa komunikacja: rodzic – dziecko

Rodzice zabiegani i zajęci swoimi obowiązkami czasami wydają polecenia niejako przy okazji. Cierpi na tym oczywiście jakość i czytelność komunikacji. Tata wymieniający uszczelki z pewnością wyda polecenie odwrócony tyłem do dziecka i może nieco niewyraźnie, jeżeli będzie akurat leżał pod szafką w łazience z kluczami w ręku. Mama gotująca obiad może postąpić analogicznie. Ne dziwimy się temu, bo w niektórych sytuacjach odwrócenie uwagi może narazić nasze bezpieczeństwo. Co zatem robić?

  • Przyzwyczaić dziecko, żeby nie przeszkadzało jeżeli rodzice są bardzo zajęci, a sprawa może zaczekać.
  • Odpowiedzieć zgodnie z prawdą: teraz nie mogę ci odpowiedzieć, jak skończę to wrócimy do tematu. Najlepiej dla dziecka podać jeszcze ramy czasowe, wtedy kiedy to możliwe: Skończę za kwadrans to ci odpowiem, albo nie wiem ile to potrwa, zapytaj mnie jak skończę. Dzięki temu dzieci, szczególnie mniejsze, które nie mają doświadczenia życiowego, mogą zrozumieć, ile mają czekać na dogodny do rozmowy moment. Odpowiedz: „za chwile” nie jest preferowana, chyba, że oznacza rzeczywiście kilka sekund.

Oczekiwane postępowanie dziecka

Dziecko, żeby dobrze wykonać nasze polecenie, musi dostać jasne wskazówki oczekiwanego stanu końcowego (lepiej) lub sposobu postępowania (gorzej). Czym to się różni?

Oczekiwany stan końcowy oznacza co ma wykonać, jaki skutek osiągnąć. Jest to bardziej odpowiednie dla starszych, bardziej dojrzałych dzieci. Kształtuje inicjatywę, kreatywność, wysokie poczucie własnej wartości, niezależność i odpowiedzialność. Dziecko może wybrać jak wykona daną rzecz, zadanie, byle rezultat był zgodny z ustalonym, a wybrane metody mieściły się w akceptowanym kanonie.

Dlaczego precyzyjne polecenie jest takie ważne?

Dzieci potrzebują konkretnej informacji co ma zostać osiągnięte. Czyż dorośli mają inaczej? Oczywiście że nie! Dorośli, dzięki doświadczeniu życiowemu po prostu sami wiedzą często co i jak ma być zrobione. Ale jeżeli robią coś po raz pierwszy także oczekują instruktarzu, szkolenia. Dla dziecka wiele nawet najprostszych prac może być trudnych i niezrozumiałych. Pamiętamy, że czasem dziecko wykonuje coś pierwszy raz samodzielnie. Upewnienie się, że polecenie jest jasne to obowiązek rodzica! A jak nie wskazaliśmy dokładnie celu lub sposobu, to nie miejmy pretensji, że coś zostało wykonane inaczej niż my sobie wyobrażaliśmy…

Zasady

Reguły są bardzo ważne, gdyż powinny być podstawą naszego postępowania, podejmowanych decyzji i kierunkowskazem naszego życia.

Zasady są pomocne.
Zasady nie są po to by utrudniać życie, ale aby żyć bezpiecznie i szczęśliwie…

Zasady narzucone a wypracowane wspólnie z dzieckiem to całkiem odrębne systemy, mające kompletnie inne zakorzenienie w umyśle dzieci. Reguły wypracowane wspólnie, na miarę dojrzałości dzieci zapadają głęboko w dziecięcy system wartości. Wtedy przestrzeganie ich nie jest codzienną walką, ale wzajemnym wspieraniem się we wspólnym dążeniu do razem ustalonego celu.

Jeżeli chcemy coś zrobić, jest nam łatwiej, niż kiedy musimy, a nie chcemy…

Ważne jest aby jasno ustalić zasady. Egzekwowanie nieustalonych, czasami domyślnych zasad może skończyć się dużą frustracją, kiedy okaże się, że zasady są tylko w naszej głowie, a inni domownicy o tych zasadach nic nie wiedzą. Niewypowiedziane oczekiwania to raczej marzenia…

Przykład własny

Bardzo ważnym elementem wspierającym posłuszeństwo dziecka jest przykład własny. Jeżeli rodzic wymaga czegoś odmiennego niż sam prezentuje, to droga do porażki wychowawczej jest krótka. Dzieci widzące rodzica cały dzień z wzrokiem utkwionym w telefonie, nie będą reagowały entuzjastycznie na polecenia aby mniej korzystały z telefonu…

Konsekwencja mamy i taty

Jeżeli żyjemy według zasad, to powinniśmy być stanowczy. Ciągłe podważanie zasad i reguł nie przynosi dobrych efektów wychowawczych. Ważne jest oczywiście abyśmy żyli według swoich własnych zasad a nie według cudzych…

Niekiedy jeden z rodziców ma tendencję (naturalną lub wyuczoną) do bycia konsekwentnym. Nie zawsze jest to wygodne, jako że czasami trzeba konsekwentnie podejmować decyzje niepopularne, trudne.

Przykładowo, zakaz grania na komputerze, jeżeli dziecko nie odrobiło pracy domowej wymaga konsekwencji w stosowaniu. Inaczej będzie męczarnią dla rodziców, bo dziecko będzie się starało jak najczęściej podważyć ten zakaz, a rodzic będzie się czuł zmęczony i niekomfortowo z odmawianiem. Zasada powinna przemawiać sama z siebie i nie powinna wymagać każdorazowej decyzji rodzica. Ułatwiajmy sobie życie zamiast utrudniać! Stosowanie jasnych i sprawiedliwych zasad ma także dobry wpływ na dziecko ponieważ daje mu poczucie bezpieczeństwa, sprawiedliwości i przewidywalności otaczającego go świata.

Brak konsekwencji męczy zarówno dzieci jak i dorosłych. Oczywiście na krótki dystans może wydawać się łatwe omijanie zasad, ale w długiej perspektywie to się raczej nie sprawdza.

Uczciwość

Uczciwość wobec innych i uczciwość wobec dziecka jest bardzo ważna w procesie wychowawczym. Dziecko jeżeli widzi, że rodzic nie zawsze jest uczciwy wobec innych osób będzie także powielał takie zachowanie, a ofiarą zostanie bardzo szybko rodzic…

Jeżeli umówiłem się z dzieckiem, że jeżeli wykona pracę domową to będzie mógł pograć to dotrzymuje słowa. Każdy jest bardzo wyczulony na poczucie sprawiedliwości, a dzieci szczególnie. Oczywiście czasami zmieniają się okoliczności i wtedy nie można dotrzymać słowa (obiecałem wycieczkę rowerową, ale zepsuł mi się rower), ale wtedy należy dziecku wytłumaczyć powód zmiany i zaproponować inne rozwiązanie (np. innego dnia albo aktywność zastępcza).

Obserwuj i wyciągaj wnioski

Obserwuj i wyciągaj wnioski. Dziecko słucha i chce być słuchane.
Dzieci są doskonałymi obserwatorami – warto się od nich tego uczyć…

Jeżeli rodzice czegoś zabraniają lub nakładają jakieś obowiązki, to dziecko przyzwyczaja się do określonych wymagań. Jeżeli jeszcze rodzice tłumaczą dzieciom dlaczego takie zasady obowiązują albo, co zawsze najlepsze, zasady ustalane są wspólnie przez wszystkich w rodzinie to dziecko przyjmuje właściwe postępowanie jak własne a nie narzucone. To zawsze pomaga przestrzegać określonych zasad. Nie tylko wśród dzieci, ale także wśród dorosłych.

Czasem zdarza się, że dziecko jest pozostawione pod opieką innych osób niż rodzice, np dziadków. I to bardzo dobrze. Rodzi to jednak pewne niebezpieczeństwo związane z możliwym brakiem konsekwencji. Dziadkowie czasami bowiem na więcej pozwalają dziecku. Niekiedy używa się określenia, że rozpieszczają dziecko. Dlatego skoro dziadek pozwolił jeść słodycze, trudno jest dziecku zaakceptować, że rodzice nie pozwalają.

Jest kilka rozwiązań tego problemu:

  • Wytłumaczyć tymczasowym opiekunom, jakie są zasady w domu i przekonać ich do stosowania tych zasad także podczas nieobecności rodziców
  • zaakceptować rzadkie odstępstwa od zasad, podczas gdy nie ma rodziców i wytłumaczyć dzieciom, że są one dopuszczalne jedynie w tych wyjątkowych okresach
  • wytłumaczyć dzieciom, dlaczego wprowadzone zasady są ważne i przekonać ich, aby same pilnowały ich przestrzegania. To najdoskonalsza forma, ale wymaga dojrzałości dzieci i cierpliwości rodziców…

Warto obserwować, kiedy pojawiają się nieoczekiwane zachowania i likwidować przyczyny. Najlepiej zaczynać od nas samych i naszego zachowania, a wtedy często dzieci same zmienią się na lepsze…

Rodzic to nie policjant…

Rodzic powinien być przewodnikiem a nie policjantem...
Zadaniem rodzica nie jest kontrolowanie i karanie, ale inspirowanie i wspieranie…

Na zakończenie najważniejsza rzecz: rodzic to nie policjant (nawet jak jest policjantem). Nie jest bowiem dobrze jeśli rodzic koncentruje się na kontrolowaniu i karaniu. Rodzic powinien inspirować, tłumaczyć i prowadzić, ale zawsze z poszanowaniem wolności dziecka.

Tylko wtedy, kiedy dziecko zrozumie i przyjmie zasady jako własne, tylko wtedy będą one efektywne i na dłuższą miarę przestrzegane…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powrót na górę