Jak wzmocnić ciekawość dziecka?

Czasami rodzice zastanawiają się jak zachęcić dziecko do nauki, do zaciekawienia światem, porzucenie komputera czy telewizji…

Przykład dorosłego

Dzieci nie robią tego co im się każe, tylko robią to co my robimy…

Ćwiczenie

Najlepszą droga do zachęcenia dziecka jest danie mu przykładu. Dziecko które widzi jak rodzic ćwiczy samo zacznie ćwiczyć obok, nawet bez żadnej zachęty! Sprawdzone praktycznie… Wtedy trzeba ukierunkować i poinstruować dziecko, np. ze ćwiczenia się rozpoczyna rozgrzewka i nie zaczyna się ćwiczyć tuz po jedzeniu. Zapewnimy wtedy zdrowe, efektywne i bezkontuzyjne ćwiczenie…

Hobby i nauka

Dziecko które widzi jak rodzic przesadza kwiatki, albo sieje warzywka wczesną wiosną na parapecie chętnie dołączy do takiej aktywności. Nie wiem czy dziecko traktuje to jako zabawę czy prace, czy nie szufladkuje takiej działalności w ogóle. Wiem, że chętnie w niej uczestniczy, ucząc się, nabywając nowych doświadczeń i umiejętności, i że bardzo łatwo jest wtedy przemycić dodatkowa wiedze. Rodzic opowiadający dodatkowe informacje i tłumaczący, dlaczego tak a nie inaczej się wykonuje daną czynność, jest słuchany i dziecko nie postrzega tego jako nudnej szkolnej nauki. Zresztą wiele osób woli przyswajać wiedze robiąc określone czynności, niż siedzieć nieruchomo w (często niewygodnej) ławce szkolnej i słuchać jak to się robi. Ponadto wiedza przyswojona wraz z czynnościami jest dużo trwalsza. Wiele zmysłów pobudzanych podczas tych czynności wzmacnia nasze zapamiętywanie; kolor, zapach, faktura, kształt są cennymi informacjami dla naszego mózgu. Więcej o technikach lepszego zapamiętywania możesz przeczytać w artykule – triki pamięciowe – pożyteczne metody zapamiętywania. (wkrótce)

Opowiadanie o świecie

Bzyg - rodzaj muchy.
Jak rozróżnić podobne do siebie owady? Czy każdego należy się bać?

Opowiadanie i tłumaczenie wybranych zagadnień ze świata jest doskonałym elementem zwiększającym ciekawość dziecka. Warto zahaczyć podawane informacje o wiedzę, którą dziecko już posiada.

Przykładowo, jeżeli dziecko bardzo lubi jeździć na rowerku i bardzo o niego dba, to można opowiedzieć mu o tym dlaczego rowerek jest pomalowany. Najlepiej zacząć od zapytania o to dziecko. Angażuje to bardziej dziecko w rozmowę, (a jeżeli dostaniemy odpowiedz „nie wiem” i dziecko odjedzie na rowerku to dostaniemy sygnał, że nie chce teraz o tym rozmawiać i musimy poczekać na następną okazję). Jeżeli dziecko odpowie: rowerek jest pomalowany, żeby był ładny – jest to doskonała okazja żeby pochwalić dziecko (co wzmacnia nie tylko poczucie własnej wartości, ale jeszcze mocniej angażuje dziecko w rozmowę). Ze swojej strony możemy dodać, że rowerek jest pomalowany także dlatego, żeby nie rdzewiał, bo jest wykonany ze stali (uwaga!: sprawdźmy najpierw czy rower nie jest z drewna, plastiku, aluminium czy innych nierdzewnych metali!) a stal rdzewieje i się niszczy jak jest mokra i nie jest pomalowana.

Unikanie niepotrzebnych, przytłaczających bodźców

Dziecko po oglądaniu telewizji non-stop przez 4 godziny albo po 4 godzinach gry na komputerze, nie będzie już ciekawe świata tylko zmęczone. Dlatego warto limitować te aktywności, które dostarczają dużo bodźców, a nie służą wg nas dziecku. Swoją drogą warto obejrzeć wraz z dzieckiem kilka bajek i zastanowić się głęboko, czy przekazują one (zarówno treści jak i forma) to co sami chcielibyśmy dziecku przekazać i co jest dla niego pożyteczne, uspokajające, kreatywne…
Czasem treści są mówiąc wprost głupie, wulgarne, brutalne, nie przystające do naszego światopoglądu i przekazywanych dziecku wartościom, a czasami forma jest tak krzykliwa, głośna, prostacka i natrętna że warto limitować oglądanie określonych bajek dla dzieci. Ważnym wskaźnikiem jest zachowanie się dzieci po oglądaniu określonych programów. Czasami jasno widać odzwierciedlenie zachowań bohaterów w zachowaniu naszych dzieci.

Pokazywanie nowych możliwości

Dziecko nie zna wszystkich możliwości jakie go otaczają (ba, nawet dorośli ich nie znają…). Dlatego od czasu do czasu warto zaproponować cos nowego. Można kupić paletki do badmintona i lotkę, można wykupić 2 lekcje na nartach u dobrego trenera, można wybrać się na spacer z lornetką i obserwować ptaki… Nie chodzi o to, aby z daną aktywnością wiązać wieloletnie profesjonalne zaangażowanie, tylko pokazać dziecku możliwości i sprawdzić reakcje dziecka na propozycje. Jeżeli któraś aktywność zyska uznanie dziecka, można zacząć ja rozwijać i wzmacniać, spędzając nad nią więcej czasu. A może nasza propozycja otworzy inne drzwi, pobudzi inne zainteresowania dziecka? Bądźmy otwarci i słuchajmy opinii dziecka…

Przykład praktyczny – narty

Pierwsze próby…

Jeżeli nie jesteśmy w jakiejś dziedzinie ekspertami, albo przynajmniej nie czujemy się w niej swobodnie, to warto rozważyć skorzystanie z profesjonalnych trenerów. Pamiętam jak będąc kiedyś w sklepie kupiłem malutkie plastikowe narty dla małych dzieci. Moje dzieci założyły je raz czy dwa, ale nie wzbudziły one ich entuzjazmy podczas prób na śniegu przed domem i pobliskiej malutkiej górce.

Wyjazd szkolny na narty

Po kilku latach starszy syn miał obowiązkowy wyjazd szkolny na narty do Szwajcarii. Jako że nigdy na nartach nie jeździł, w ramach wsparcia wykupiliśmy mu kilka lekcji na tzw. Górce Szczęśliwickiej w Warszawie. Trafiliśmy na czas, kiedy nie było śniegu i na górce jazda odbywała się na sztucznej nawierzchni spryskiwanej wodą. Podczas pierwszych lekcji były oczywiście wywrotki, drobne sukcesy, ale i przełamywanie barier. Na zakończenie trener poinformował nas, że jazda na śniegu będzie inna, bo jest bardziej ślisko i jeździ się szybciej. Wyboru i tak nie mieliśmy. Syn pojechał na narty z klasą do Szwajcarii. Dodatkowym zmartwieniem (rodziców, nie dziecka) była informacja ze szkoły, ze instruktorzy nie będą mówić po polsku, a prawdopodobnie także nie po angielsku… zatem w żadnym z języków w których syn mógłby się komfortowo i swobodnie skomunikować.
Po powrocie otrzymaliśmy dziecko w jednym kawałku, bardzo zadowolone, radosne i umiejące jeździć na nartach. Syn poinformował nas, że po 2 dniach od rozpoczęcia wyjazdu, szwajcarski instruktor wybrał syna do „grupy ratowniczej”, która ma jeździć za dziećmi z jego grupy i pomagać im wstawać jak się przewrócą. Nie muszę tłumaczyć jak wpłynęło to dobrze na syna, budując jego poczucie własnej wartości. Gdyby nie te kilka lekcji przez wyjazdem prawdopodobnie wyjazd byłby mniej udany, bardziej stresujący dla dziecka i z mniejszymi efektami w nauce jazdy na nartach i budowaniu własnej wartości. Szczególnie, że syn stwierdził, że instruktor (bardzo zresztą chwalony przez syna) „miał taki akcent po angielsku, że się go prawie nie dało zrozumieć”, więc od drugiego dnia porozumiewali się po francusku, który nie był wtedy dla syna językiem dobrze opanowanym.

Przykład praktyczny 2 – pływanie

Podobnie postąpiliśmy z nauką pływania. W szkole do której chodził syn do wczesnych klas podstawowych nie było nauki pływania. Po pewnym czasie z powodów zawodowych przenieśliśmy się do innej szkoły – za granicą, w której wiedzieliśmy, że są zajęcia na basenie w szkole. W wakacje poprzedzające przeniesienie wykupiliśmy dzieciom kilka lekcji z prywatnym instruktorem, żeby przekazał podstawy pływania dzieciom. Na szczęście dzieci nie miały nigdy lęku przed woda (wprost przeciwnie) bo zawsze gdy byliśmy nad morzem to wbiegały w nadbiegające fale do najmłodszych lat (tzn. jeszcze w pampersach…).
Dzięki kilku lekcjom w Polsce okazało się ze dzieci bardzo lubią zajęcia na basenie i początki pływania. Dlatego za granicą zapisaliśmy je na dodatkowe zajęcia pozaszkolne na pływalni. Pomimo, że zajęcia odbywały się po francusku, którego dzieci na początku nie znały, chętnie chodziły na pływalnie i po 2 latach starszy syn pływa crawlem lepiej od rodziców… Znowu, gdyby nie kilka lekcji z instruktorem, prawdopodobnie nie osiągnęliby takiego poziomu, a jeżeli tak, to na pewno z większym stresem.

Chwalenie dziecka

Każdy lubi być chwalony, a dziecko chyba szczególnie. Badania wskazują, że natychmiastowa, krótka pochwała zwiększa osiągane wyniki. Dlatego trenerzy podczas meczów, po dobrej akcji krzyczą: „Dobrze! Taaak! Świetnie!” Ale chwalenie późniejsze, nie w trakcie konkretnego działania także ma bardzo dobry wpływ na dziecko. Pozwala łatwiej utrzymać motywacje do uprawiania sportu. A pamiętajmy, że motywacja jest kruchą przyjaciółką, bo jest zazwyczaj krótkoterminowa. Duże sukcesy osiąga się ciężka pracą, a tam już potrzebna jest starsza siostra motywacji – dyscyplina…

Upraszczanie spraw

Schematyczny rysunek samochodu wykonany przez dziecko.
Warto upraszczać sprawy odpowiednio do rozwoju dziecka.

Wiele rzeczy z otaczającej nas rzeczywistości jest dla dziecka za trudne. Pomimo to, słynne pytanie dziecka zadawane bardzo często w młodym wieku: „DLACZEGO?” powinno zawsze uzyskać odpowiedz. Odpowiedz dostosowaną oczywiście do wieku dziecka. Nie należy się bać, że upraszczając rzeczywistość przekazujemy dzieciom nieprawdziwy jej obraz. Tak jest bardzo często, i to nie tylko w naukach ścisłych, gdzie często przyjmujemy jakieś założenia i uproszczenia, ograniczające pełną wiedze na dany temat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót do góry